fb rss

Czekając na wnuki, obierając jabłka

line

 

W trakcie jednej z regularnych, 'internetowych prasówek' (prawie nie kupuję już papierowych gazet), natknęłam się na artykuł Joanny Solskiej „Nowe zawody – przepustka do oryginalnej kariery” (polityka.pl, 22.02.12), a w nim na opis pracy m.in. coolhuntera, który w ramach swoich obowiązków „Wyjaśnia w nich [w raportach] pracodawcy, co w infiltrowanym przez niego środowisku jest cool, i przewiduje, co ma szansę takim zostać w najbliższej przyszłości.” Przeczytałam też, że „Po trzydziestce coolhunter jest już do pracy za stary.”, co mnie zirytowało i zaniepokoiło jednocześnie (nie tylko dlatego, że mam lat 31).

 

Kampania na rzecz prawdziwego piękna, Dove

 

 

Uciążliwi i nudni

Lubię starych ludzi i lubię starość, choć wiem, że moje ‘lubienie’ tak obszernych, społecznych  kategorii może być zwodnicze (i zastanawiające!). (Kobiety, mężczyźni, osoby w wieku 65+, mieszkańcy i mieszkańcy wsi  – kategorii tego typu można używać, projektując metryczki do ankiet i wywiadów swobodnych, ale żeby od razu je lubić?)

Nie lubię z kolei tego, jak o starych ludziach i starości się opowiada: jakie przeprowadza się badania; kręci filmy i reklamy; pisze artykuły i prowadzi publiczne debaty. Tworzony w ten sposób wizerunek starości jest dość odpychający. Starzy ludzie okazują się być albo uciążliwi (dla budżetu państwa; dla ZUSu, dla ‘przyszłych pokoleń’, dla własnych rodzin), albo nudni. Gdy mniej więcej miesiąc temu wybrałam się na pokaz filmów o starości, zorganizowany z okazji Dnia Babci i Dziadka we wrocławskim Klubie Karuzela, byłam dość zatrwożona. Młodzi reżyserzy i reżyserki, nagrywając wypowiedzi swoich babć i dziadków (najczęściej), postanowili pokazać nam, że panujące obecnie stereotypy, dotyczące starości, oddają codzienność starych kobiet i mężczyzn w Polsce.  Starość oznacza w tym kraju – mówią młodzi twórcy i twórczynie – samotność i brak pomysłów na to, co robić z wolnym czasem.

Podróże i seks

Stereotypy dotyczące starości przenikają różne obszary życia oraz branże, próbujące tymi obszarami na własny użytek  zarządzać. To między innymi te stereotypy sprawiają, że – przynajmniej na razie – raporty dotyczące konsumpcyjnych trendów opierają się o upodobania grupy wiekowej 18-30. Takie raporty kupują specjaliści od marketingu i reklamy. Rezultaty ich pracy widzimy m.in. na ekranach naszych telewizorów i laptopów.

Co dzieje się później czy znacznie później (w okolicach 60tki), gdy – podobno –  życie nie jest już cool. Starzy ludzie nie kupują proszku do prania, ciuchów i kosmetyków? Nie oglądają filmów? Barykadują się w domach? Nie sądzę.

Polskie społeczeństwie starzeje się i ten trend w najbliższej przyszłości z pewnością nie ulegnie zmianie. Starzy ludzie (nie mówię tu o osobach w wielu 50+, bo według mnie w tym wieku starość się nie zaczyna, nawet jeśli takie wiekowe wytyczne mają programy UE) będą mieć coraz więcej do powiedzenia i jako obywatele, i jako konsumenci. Będą też coraz częściej uprzytamniać pozostałym grupom wiekowym, że starość może być cool. Kampanie społeczne, próbujące walczyć z panującymi stereotypami, choć ważne, będą mieć mniejsze znaczenie niż wzrost zamożności starych ludzi, będący pochodną wzrostu zamożności polskiego społeczeństwa. Możliwe kierunki nadciągających zmian można obserwować za zachodnią granicą. W niemieckich filmach ostatnią rzeczą, którą zajmują się starzy ludzie jest czekanie na wnuki i obieranie jabłek, ponieważ bardziej zajmujące okazują się być podróże i seks.